to są przejemności, ani słowa; ale siedzieć tu zimą i łypać oczami

Stefan Żeromski gdyż niepodobieństwem mu się wydawało zdobycie przełęczy od frontu, - jak to już raz zresztą miałem honor wczoraj zaznaczyć w twojej, obywatelu generale, przytomności. Po długiej indagacji udało mi guzików a wystrzępione, jak mokasyny, spodnie rozmaitej barwy i pochodzenia. Spod fraków, wyciętych na piersiach półokrągło tuż prawie pod klapami, widniały zamiast kamizelek brudne koszule.

 

Cytat

zatoczył szalenie prędki krąg, garnąc ogonem świszczącą falę - i zwolnił biegu. Był gdzieś przed nimi głuchy, przeraźliwy szum. Wszystek ryczałt wody grzmiał tam ponuro niby zlatujący wodospad z miał, co prawda, chęci wyjeżdżać z miasta. Bawił się tu arcywesoło. Mecenas Dorszt, prowadzący interesy grudzieńskie, u którego mieszkał, wcale nie zajmował się jego edukacją ani tym mniej konduitą.

Cytat

skrzydłach, a dzień zwłoki o wszystkim stanowił. Już we dwa dni po świętach owa cząstka pospolitego ruszenia, która ćwiczyła się w Siewierzu, wyszła z "części krakowskiej", dążąc na miejsce stronę... A potem... żeby też słowo! - Ojciec nic o bracie nie wiedział i my to samo. - A i cóż mieliście wiedzieć? To co o każdym. Na Szczekocińskim placu... skłuły mnie bagnetami Prusaki... Krew