Zapomniałem, o czym właściwie chciałem Ci pisać, Mój Stary, Mój
Stefan Żeromski panie prokurencie - odkrzyknęli - czy coś się stało? - Nie, nie - odpowiedział K. - to tylko szczeka pies na podwórzu. Gdy się jednak woźni nie ruszali, dodał: - Możecie wrócić do waszej
wprawdzie bardzo uczony, ale właściwie bez treści. Przede wszystkim bardzo wiele łaciny, której nie rozumiem, potem całe stronice pełne ogólnikowych apelów do sądu, potem pochlebstwa pod adresem
Cytat
zdumiewająco dobra i na pewno świetnie wywiąże się on z zadania. W końcu pożegnał się z K. wolny czas, który mu jeszcze pozostał, spędził K. na wypisywaniu ze słownika rzadkich wyrazów, potrzebnych
jego lśniły jeszcze na krawędziach chmur, wyzłacając je i zabarwiając szkarłatem, wrzynały się między fałdy szarych kłębów i szkliły na wodach. W bruzdach ściernisk i podorywek jesiennych, na
Cytat
wojnie do leżenia na ziemi, wyciągnął się na wznak. Było zimno. Po nocy cichej, ku porankowi, suchy mroźny wiatr począł ciągnąć polami. Śnieg drobny polatał i prószył niepostrzeżenie. Cezary widział
właściwego zrozumienia dla stosunków ludzkich, co daje im się we znaki w takich wypadkach. Wtedy przychodzą do adwokata po radę, a woźny dźwiga za nimi akta tak skądinąd tajne. W tym oknie można