jesienne i wichry zimowe wyżłabiają na ich powierzchniach tajemnicze
Stefan Żeromski radość... Ty, lesie, bądź znowu szumiącym Lasem... O zmienna wodo, bądź tą, która nas oboje kochała... Ty, niebo wieczne, bądź sobą, które wzrok nieszczęśliwego ku sobie przyciąga i każdą boleść
zamieniał się w żywioł bezduszny, przykuty do miejsca, i wówczas wszystkie wysiłki woli rozbijały się o jeden promień światła, o jedną smugę błękitnego dymu, który onego dnia wznosił się ze świętych
Cytat
- Muszę ci wytłumaczyć, Cezary, że panna Szarłatowiczówna, tu obecna Karolina - takie imię chrzestne - ano, trudno! - defekt - utraciła dobra swe ziemskie na Ukrainie, skoro tylko bolszewicy się
jeszcze, ale w uśmiech cała pogrążona jak w blask miesiąca. Usta jej zbliżyły się do warg Rafała i dotknęły ich cichym, straszliwym muśnięciem rozkoszy. W tej samej chwili szept, szept szczęścia
Cytat
przemarzły, zmoknięty, głodny i zły, a klął na czym świat stoi. Trzy tygodnie czasu zeszły na przygotowaniach i przeszpiegach. Nareszcie w połowie grudnia nadeszła sekretna wiadomość, że granica po
do niskiej marmurowej balustrady i nad nią przechylony oświetlał latarką obraz na ołtarzu. Przeszkadzało w patrzeniu pełgające przed nim światło wiecznej lampki. Pierwsze, co K. zobaczył, a po