się postać najzdolniejszego między chemiki, pojadę w wełnianych
Stefan Żeromski z przezorności, na wszelki wypadek. Wtem wstrząsnął nim krzyk z sąsiedniego pokoju tak gwałtownie, że zadzwonił zębami o szkło. - Nadzorca wzywa pana! - zawołano. Tym, co go przestraszyło, był
tylko - mówił książę zniecierpliwiony i prędkim głosem - ogarnąć się, ubrać po ludzku. Tak nie sposób! Jak to już mówiłem, brat waćpana ma, to jest miał u mnie pieniądze. Pożyczył mi sumę... Weźże
Cytat
Nie ma strachu! Zbadają oni tę rzecz dobrze, bo przecie burżuje są najsprytniejsi, pomimo iż jako klasa są już do niczego. Jeżeli tam zwąchają swój interes, zafundują sobie u naszego kuzynka Baryki
się podziała? - pytali w pasji, jeden przez drugiego. - Czy ja wiem, gdzie się podziała! Nie ma jej. - Ale pomyślże, towarzyszu - perswadował Cezary. - Kwit... - Cóż ty mi z twoim kwitem w oczy
Cytat
strumieniami do gardła i nosa, aż do uduszenia skazańca. - Czy to jest prawda? - zapytał Cezary wstając ze swego miejsca. - Czy prawda?! Czekajże pan! Powiem ci prawdę! Kowalowi z folwarku
sędzia śledczy niespokojnie na swoim krześle. Mężczyzna, który stał za nim i z którym już przedtem rozmawiał, znowu się nad nim pochylił, czy to, by mu w ogóle dodać odwagi, czy to, by mu udzielić