przewracał w ńim kartkę za kartką.
Stefan Żeromski widzom jako księdza proboszcza. - Hiszpan - wołał głosem błazeńskim - ale ksiądz proboszcz! Zdawałoby się, że tak niewiele, a przecież jest to właściciel i twórca tej całej piwniczki winnej.
przyuczyć zachodnich i wschodnich Galicjan do pięknego kunsztu władania wykwintnymi sylogizmami. Łatwość tłumaczenia się po łacinie (a wszystkie obiekta w tym języku były wykładane na krakowskiej
Cytat
będzie sobie leżał. Lepiej mu przecie będzie tam niż tutaj w rowie. - Pójdę za nimi! - A więc zostajesz tutaj? Cezary załamał ręce. Nie wiedział, czy tu zostaje. - Pociąg zaraz odejdzie. Zostajesz
schody. - Jakżeście wyszli? - Czy ja wiem? Szliśmy przez ogień. Pałaszami... Stokowski, jucha, wojował! Bodaj to! - Któż zginął? - po długim milczeniu, w czasie którego Mikułowski jadł zawzięcie,
Cytat
powiedział K. i zmierzył spojrzeniem Leni, która uważnie mu się przypatrywała - a więc, proszę słuchać, zresztą nie jest to już prawie tajemnicą. Idę teraz do adwokata, by mu wypowiedzieć. - On
zwany larendogrą. I były chwile, że jak przykuty, jak we śnie, sam nie wiedząc czemu, wpatrywał się w te oczy, które się do niego śmiały z serdecznością i szczęściem. Bo nie masz krainy, nie masz