Młody człowiek oczami na wpół rozwartymi wpatrywał się w okno,
Stefan Żeromski przez kilku kapralów, sierżantów i oficerów doszedł do uszu przewodnika. - Kogo nudzi, niechaj się zaraz kładzie piersiami na lodzie i niech wziewa zimno. Zapytania umilkły, ale wnet dały się
już wojny? - rzekł nagle w zamyśleniu. - Tak, tak. Widać, nie byłem stworzony na żołnierza. - To dziwne. Nie być stworzonym na żołnierza! Dla mnie wprost niepojętą jest taka naturą. Ja jestem tylko
Cytat
pchnął okienko swego pokoju. Okiennica, umyślnie słabo przytwierdzona, podała się w ciemność, oknem wiatr jął szarpać. Awanturnik skoczył w śnieg. Skoro przymknął połówki okienne, żeby w nocy nie
tam! Już dawniej pan Władysław miał ataki duszności, a teraz się to uwidoczniło, gdy go lekarze podczas superrewizji zbadali. - Życzę panu z serca powrotu do normalnego zdrowia! - mówił Wielosławski
Cytat
morderstwami. Pastwiono się na jeńcach wojennych. Wyszła taka zasada, że każdy jeniec wojenny ma skonać wśród tortur. Murzyn złapany z bronią w ręku, a nawet i bez broni, ale w .polu, wszystko
twarz nabrzmiewa i zaczyna czerwienić się jak u człowieka mocno spitego winem. Myśli okropne hulają, a sen za oceany ucieka. Wnet skóra żółknie, a białka oczu staną się jak szafran. Na trzeci dzień