na pochylone pola, zapadający się w ziemię dwór staroszlachecki i
Stefan Żeromski studentów. Rozdział trzeci W pustej sali posiedzeń - Student - Kancelarie W ciągu ostatniego tygodnia czekał K. z dnia na dzień na ponowne wezwanie. Nie mógł wierzyć, by wzięto dosłownie
pokoju. Przystanął tedy i powstrzymawszy oddech nasłuchiwał. Nagle poraziło go w oczy światło latarki elektrycznej, nagle rzucone. W tej samej chwili usłyszał świst i poczuł w lewym policzku
Cytat
pan jednak wolny - a przynajmniej z pańskiego spokoju wnoszę, że pan nie zbiegł z więzienia - nie mógł się pan dopuścić żadnej zbrodni. - Tak - rzekł K. - ale komisja śledcza mogła przecież
odwalać wściekłe takty kozaka. Baryka rozpoczął taniec. Ująwszy się pod boki, w skokach zbliżał się do Karoliny raz prosto, raz bokiem albo zataczając półkola. A stanąwszy tuż przed nią, wykonywał
Cytat
tam nic do roboty - rzekł K. - Może pan obejrzeć kancelarie, nikt nie będzie się panem interesował. - Czy są warte oglądania? - spytał z wahaniem K., miał jednak wielką ochotę pójść z
jak ów piasek pod stopami. Trup cuchnął. Krzysztof wstał i wielkimi kroki poszedł w stronę obozowiska pułku drugiego. Stanąwszy tam, znalazł bataliony szykujące się do bitwy. Wyszedł przed front i