Nuże, szkapy! bierzcie się w kupę! Jeszcze tylko jeden lasek, tylko
Stefan Żeromski krokiem zbliżały się do tej bramy północnej. Drugi batalion regimentu piechoty, dybiący śladem tych armat, wytrzymywał z flegmą i stałością wszystek ogień obrońców. Nareszcie porucznik Charelot
spełniaj dalej pilnie rzemiosło swoje!" Cezary Baryka zatopił oczy w oczach umarłej i usłyszał jej wołanie. Patrząc się na prześliczne jej ciało, na jej brwi rozstrzelone uroczo, na groźne jej usta,
Cytat
zrobiła swoje... Pan Gajowiec, urzędnik legalista', wiele tego rodzaju wynurzeń powierzał swemu młodemu sekretarzowi. Sekretarz, słuchając w milczeniu polskich opowieści realno-mistycznych, puszczał
Rafał co tchu w piersi szarpnął rękę, wydarł się, sięgnął w mgnieniu oka po pistolet i pierwszemu kawalerowi z brzega huknął w łeb, przyłożywszy otwór lufy niemal do ucha. Szarpnął wodze, ostrogi w
Cytat
dobrze wytchnąć dwa razy i uczciwie je popaść. Konie należały do pewnego szlachetki z okolic Mławy. Stanowiły one znaczną część jego majątku, bo posiadał summa summarum trzy szkapy, jednakże
Me.., melduję... jako gość je... jedzie. - Wściekłeś się czy co? Do mnie gość jedzie? - Widać ano, że z góry gość jedzie... - Prawda! Ktoś jedzie. Bryka w trzy konie... - Bryka nie... nietutejsza...