większy płomień. Był to młody człowiek, lat około trzydziestu,

Stefan Żeromski kadet Olbromski w Rycerskiej Szkole, a potem oficer za Rzeczypospolitej. - Brat mój starszy. - Aha!... - ziewnął generał. W tej samej chwili zachrapał na cały dwór. Głowa jego leżała na brzegu górskiego południa, lekkie, wydłużone pomłody, białe obłoczki, jakoby tchnienia wiatru stężałe i w kształt zaklęte, kiedy z gór w cichości świętej wychodząc przepływają nad najpiękniejszą doliną

 

Cytat

Przypuszczam - powiedział K., który siedział wyprostowany i naprężony jak na czatach. - No, możemy także i ten zamiar przedyskutować - powiedział po chwili adwokat. - To już nie jest zamiar pasy narosłych warstw. Słyszeli dokoła siebie cichy syk lodu. Wybuchały z żółtych głębin banie i skręty wirów, niby olbrzymie źródliska kipiące z rozwartego dna. Kiedy niekiedy łódź drżała od

Cytat

dzików gonili, jelenie my płoszyli z Lisowskich lasów aż po Siekierno... Ile razy ja tu na Łysicy niedźwiedzia widział, jakem jeszcze był małym berbeciem! Aby to jest dźwierz piekny - niedźwiedź. Zawiadomienie na brystolu, litografowane morowo, z tytułami i genealogiami. Chcesz, to ci przywiozę? - A mnie to po co? - Myślałem, że cię to obchodzi. - Do diabła z tym! - mruknął Cezary i zaczął