przebolało tyle, ale serce dziecka, dostępne dla dawno minionych
Stefan Żeromski wszystko nie pomogło. Tańczyli, wprawdzie na palcach, po cichutku, lecz do upadłego. Gdy zaś wciąż i natrętnie labidziła o tej swojej zgubie, straconej reputacji i, o mały włos, cnocie - zamknął jej
buchający kłębami pary - i biegł do swej roboty. Głębokie błoto traktu wlewać się zdawało na podwórka i łączyć, spajać z gnojówkami. Nieznośny smutek na widok nędzy bytowania ludzkiego wśród tych
Cytat
okna. Daleko, daleko widział. Olbrzymia, szeroko rozlana woda Wisły gubiła się we mgłach i deszczu. Zatopione w nich wierzby błędnie szarzały. Błonia obrosłe wikliną, daleka przestrzeń tamtego,
modlitwą na ustach. Dziwnie rzewna radość zstępowała do jego duszy i ubierała mu cały widnokrąg, cały zakres umysłowego objęcia, całą ziemię barwami cudnie pięknymi. Głęboko, prawdziwie z całej
Cytat
wykwintny, zimny i pewny siebie panek. Utył i zmężniał, aczkolwiek był wydelikacony jak kobieta. Jego czoło, białe jak alabaster, odbijało od rdzawej twarzy, nasyconej żywą barwą krwi. Twarz ta,
pierwszego porostu trawy morskiej na tym raczym cmentarzu. Widzę jeszcze dziecięcymi oczami wielkie raki żywe, stwory czarne o formie dziwacznej, straszącej wyobraźnię dziecięcą, jak suną po