pókim czysty...
Stefan Żeromski Pismo, piersi i żywota, a ona krekorze i gędzioli wesoło jak ptaszek w wiosenne rano, pyta się o nędzne rzeczy bieżącej godziny, nic a nic nie wiedząc, jaka to ręka nad nią się wznosi. Nie mógł
zniecierpliwionego spojrzenia K., powiedział tylko: - Co się mnie tyczy, to postawiłem wniosek dowodowy. - Pan pewnie nie wierzy, że jestem oskarżony - spytał K. - O, proszę pana, wcale nie
Cytat
melodyjny walc poniósł w wir wszystką młodzież. Rafał pragnął tańczyć z panią Elżbietą, ale nie mógł pochwycić ani jednej tak szczęśliwej chwili. Zawsze z nią walcował ktoś inny albo znikała mu z
dziur i skamłanie - bodaj to!... - Ja... - mówił Cedro przez ściśnięte zęby - nie żebrzę i nie bawię się z własnej woli. Ojcowski rozkaz jest dla mnie najwyższą świętością. To wszakże jest moja
Cytat
miesięcznej. Dość już, jak mówił, popełnił nadużycia, przywłaszczając sobie wiadomości, które czerpał z wykazów, statystyk i rubryk urzędowych. Książka Gajowca miała być nabita faktami, naładowana
który oddychał jeszcze ciężko po swoim wyznaniu, ale wskutek uwagi K. nabrał więcej zaufania. - Tu tego nie wolno. Osobliwie zaś nie wolno obok tak zwanego adwokata brać jeszcze adwokatów pokątnych.