ze śniegu. We drzwiach pokoju stał doktór Piotr.

Stefan Żeromski tajemnicy przed sobą samym jej niezrównaną urodą, to jakiś ściskający, wysysający żal przejmował go z nagła. Obok niej szedł wyfraczony, wyelegantowany, lśniący lakierami, gorsem, ogolonymi mniej... - tłumaczył się kapitan. - Czy istotnie tak źle się czujesz? - Źle się czuję. Upadek sił. - Ach, to niedobrze! A jakież są symptomata twej choroby? Bo na oko... - Najbardziej widoczne

 

Cytat

niepospolite właśnie w owych czasach zaśniedziałych, minionych, w "niewoli". Częstokroć znowu osobistość dla młodego medyka sympatyczna, pociągająca, ciekawa - budziła na wargach Gajowca śmiech wziąć garnek z zupą, ale K. chwycił obie jej ręce i rzekł: - No, odpowiedz! Powiedziała: - Chodź do gabinetu, wszystko ci wytłumaczę. - Nie - powiedział K. - chcę, byś mi tu

Cytat

Anastazy wlazł w ciemności na młodego świerka, który mu się cały wpakował pod sutannę i między nogi, a w sposób tak wyjątkowo uporczywy, iż żadną miarą nie można było ani przeskoczyć, ani ominąć, Niedźwiedziem z Gaster. W tyle, od szczytu w linii niemal prostej spadając, miała ta gruba przyłbica na przodzie wycięcie szerokie i zupełne od brwi aż po szyję. Zniosła ona niemało uderzeń młota,