Nie pamiętam dokładnie, jak się to stało, dość że nadeszła ta
Stefan Żeromski na szczyt Łysicy po tajemnicze zioła, rzucają urok i sprowadzają nieszczęście. Odczyniają wszelkie choroby i uroki nieomylni, rodowici wróże, lecząc starymi sposoby - zamawianiem według formuł
zupełnie jakby byli na lekcji starego Nempe: - Chciałbyś zagrać, stary? - Nie, nie! - odpowiedział mu szeptem Socjusz - dopiero przyjechałem... A zresztą... ja nie mogę grać tak hazardownie. - Jakby
Cytat
chorzy albo jeszcze śpiący, lub wreszcie ludzie, którzy położyli się w ubraniu. Do mieszkań, których drzwi były zamknięte, pukał K.. i pytał, czy tu nie mieszka stolarz Lanz. Przeważnie otwierała
ułany, do Polski i przyśli na Śląsk ojczysty, do Lignicy. Idą se traktem w sześćset koni nocnymi porami, w maju... Dopiero im po tylu leciech zapachnie ziemia... Była, powiadał ten kamrat, góra
Cytat
Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny -zmiłuj się nad nami!" - gdy ją ze siebie wyrzucali tłumem, gromadą, wsiami, wtłoczonymi w odwieczny, grubomury, niski, mały kościół Świętej Katarzyny!
patrzał w głąb pokoju... Światło zgasło. Poszedł z wolna od tego okna. Przymknął oczy i wsysał duszą pierwszą rozkosz wspomnienia jasnego pokoju, światła, które go oślepiło, szczęścia, które