Raz jeszcze mocno, mocno ścisnął sobie ręce i spokojnie poszedł ku

Stefan Żeromski Ha, skoro tak, to dawaj go żywo. Dziś na noc idę. - Co znowu? - wzdragał się Wyganowski obłudnie. - Chcę i ja być coś wart w twoich oczach. Dobrzem się swego czasu przespał u Panien Jerozolimskich możność wyprowadzania z nagiej ziemi czegoś tak tajemniczego, cudnego w swej budowie, w swym życiu i śmierci, jak kłos pszeniczny, nie jestże to być współtwórcą cudu? Rafałowi nie trafiał do

 

Cytat

te gesty przetłumaczyć na słowa, byłyby to same ordynarne zniewagi. I z tym człowiekiem chciał K. mówić po przyjacielsku o swojej własnej sprawie! - Już ci nie będę przeszkadzał - powiedział K. wdział szybko spodnie. - Chcę jednak zobaczyć, kto tam jest w sąsiednim pokoju, a pani Grubach odpowie mi za to zakłócenie spokoju! - Wprawdzie natychmiast uczuł, że nie powinien był tego głośno

Cytat

Świeże powietrze odurzyło go, a nowe kielichy starego wina uderzyły do głowy. Zapłakał, gorzko zapłakał. Chwycił po pijanemu Hipolita za szyję i namiętnie szeptał mu do ucha: - Strzeż się, bracie! Oparła cicho głowę na jego ramieniu. Wracając do poprzedniej rozmowy, spytał: - Jaki on ma stopień? - On jest sędzią śledczym - powiedziała, chwyciła rękę K., który ją trzymał w objęciu, i