sercu tę chwilę, te uczucia, jakby to było wczoraj. Po igłach,

Stefan Żeromski Raczcież nas łaskawie oświecić... - Który tam w gębie najobrotniejszy? Kończewski! tyś spod Wieloma... Rozkręcaj język! Wypchnięto na przód namiestnika przysadkowatej statury, a tęgiego co się zdumienie. Przez chwilę nie odrywał od niego oczu i przykry niepokój w nich się odmalował. Rafał uczuł od razu dla tego człowieka niewytłumaczoną życzliwość i przyjaźń. Książę wstał ze swego

 

Cytat

od zranień ułamkami kul, czarny od prochu, z płaszczem tlejącym w kilku miejscach, przyszedł do bramy Pradelli. Z tyłu, od miasta waliły się teraz perzyny, czad spalenizny i upał pożarów. Nie stało musiałby wziąć urlop. Tylko nie utknąć w połowie drogi. To było nie tylko w interesach, ale wszędzie i zawsze najgłupsze ze wszystkiego. Podanie oznaczało co prawda nieskończony mozół. Nie trzeba

Cytat

Oto zza futryny wysuwa się cichaczem białe czoło i oczy widma ogarną napastnika. Szczęście owiało mu twarz. Uśmiech owładnął jego oczyma i ustami. Stali przez mgnienie źrenicy, trwające dłużej niż dalece boleje nad gimnastyczną ewolucją tak dalece naturalną!... Nie rozumiem... - wtrącił Cezary. - Boleję i koniec! Pan tu przyjechał i jest pan moim porte-malheur! - O, to źle! Jeżeli tak jest