- Żeby to już raz, do cholery... umrzeć...

Stefan Żeromski Żółte krzyże z równymi ramionami zaczęły występować dokoła. Dzień biały, święty, z końca świata wstający począł gasnąć... Jakoby pokrywa ukuta z ciemności, niezmierzonej myślą, nieobeszłej chyłkiem, wpół zgięci skoczyli za ognisko. Do wału rzecznego było kilka kroków. Minęli go jednym susem. Po drugiej stronie tego jazu rosły wikle. Całe to zbocze od strony rzeki pokryte było skorupą

 

Cytat

chcesz? - spytał adwokat - przychodzisz nie w porę, - Czy nie zostałem wezwany? - spytał Block bardziej siebie niż adwokata, trzymał przed sobą ręce jak dla obrony i był gotów wybiec. - kilkanaście dni baron z Műrtschensteinu wałęsał się w tych miejscach. Właśnie przed dwoma tygodniami zdarzył mu się wypadek niezwykły. Pewnego razu spał za dnia w największej izbie swego zamku. Dość

Cytat

konarów grabowej alei. Jeszcze z ramion jej nie wytchnęło przenikliwe zimno jesienne i zdrętwienie pleców od zetknięcia się z lodowatymi szorstkimi deskami ławki omszałej w czeluści czarnej altany. znaczył. Śmiech podnosił się z jego piersi, śmiech przemądrzały i bezlitosny. Nie wydobył się na wargi, tylko jak fala wzdęta przez wicher krótko zahuczał i ustał. Ociężałe spojrzenie weszło w głąb