bękarta losu, do syna jakiegoś przekupnia, do parweniusza, który
Stefan Żeromski ryje. No, nie mogę! W istocie jejmość przedpraska cofnęła się nieco w tył, bo też i kurzawa bijąca spod nóg jeńców zawaliła wszystko. Czoło kolumny było już pewnie na moście wiślanym, a koniec jej
Czegóż was tu taka kupa? Ów stary, trzęsący się dziad trącił w bok sąsiada i wskazał mu Rafała. Sam znowu wlepił w środek koła oczy wygniłe, stuletni pewno mózg i stuletni uśmiech obojętności.
Cytat
wąskie drogi. W dali, w dali na wzgórzu widać było Tarniny. Konie jeźdźców weszły w koleje i ocierały się bokami. Wyżej przytroczyli płaszcz i podnieśli chorego. Twarz miał koloru ziemi, oczy
patrząc w kierunku, skąd mogli przyjść woźni, trącił Franciszka niezbyt mocno, ale na tyle mocno, że ten runął natychmiast na ziemię, bezprzytomny z bólu, kurczowo obłapiając podłogę. Nie uszedł
Cytat
ramię kobiety. K. biegł obok niego kilka kroków, gotów go pochwycić i w razie potrzeby zdusić, gdy kobieta rzekła: - To daremne, sędzia śledczy przysyła po mnie, nie mogę pójść z panem, ten mały
dotrzeć. - Nie wiem, czy się to uda, bo właśnie zdążam na radę wojenną. - Och, to nie mam po co się śpieszyć... - Osobliwie, jeśli sprawa prywatnej natury. - Prywatnej nie prywatnej, ale osobista.