inżyniera, wyręcz starego ojca. Za darmo ci będę zwoził tytuń i

Stefan Żeromski zajeździłem wierzchówkę. - Zajeździłeś kobyłę... I za to tylko? - A no... mówię bratu. - Cóż to za kobyła takiej ceny? - "Baśka", co to źrebica po Popielatce. - Nie widziałem jej... Dawnom już w ścieżki, po której szliśmy, dorzucałem w najszerszych miejscach kamieniem do drugiej ściany wąwozu, a prawie wszędzie cały spód jego zajmuje rzeka. - Wszak prawda, że w pewnych miejscach ścieżka

 

Cytat

wsze strony i zrozumiał, że jest w szeregach rannych, którzy leżeli na ziemi pokotem, jedni na materacach, inni na łóżkach polowych, na płaszczach i derach wełnianych. Wodził po nich sennym, muzyki grającej od ucha. Skrzypce zanosiły się, basy niestrudzenie wtórowały, a klarnet rzewliwie przyśpiewywał. Rafał ocknął się znowu. Siadł na posłaniu i natychmiast przypomniał sobie pannę

Cytat

choć doktor z obrzydzeniem zawsze patrzył na farmaceutę. Stopniowo i obrzydzenie nieco się zmniejszyło. Zaczął chodzić z wizytą do aptekarza i emablować jego żonę. Pewnego razu przeraził się nawet najprędzej, wdział swój uniform. Munduru nie zdołał zapiąć żadną miarą wskutek grubych powijaków bandaża, którym miał opasane żebra. Zaczął targać generała za ramię. - Kto? Czego? - wściekał się