dzielna, niewinna na pozór operacyjka, co więcej, szczęśliwy dowcip
Stefan Żeromski Słyszeli salwy strzałów z narożników i czół szańca, bijące w napastniczy batalion tyralierski, który wciąż krzyczał, bił w bębny i strzelał. Jak ciemna fala nadpłynęła z tyłu część pułku
sąsiedniego miasteczka Ostropustu albo trochę muzyki w salonie, odkąd zjawiła się panna Wandzia Okszyńska, nieco tańca, skoro ktoś z sąsiedztwa nagodził się na odwieczerz.. I oto Maciejunio znów się
Cytat
skłaniał się już trochę do projektu wuja. - Nie sądzę, aby mieli to zrobić - rzekł wuj z namysłem - przez twój wyjazd władza ich nie poniesie jeszcze uszczerbku. - Myślałem - rzekł K. i
jakby tam kres ostatni znajdował. Las był suchy, na piachach. Nędzne, cienkie sosny ledwie było widać w smutnej oćmie, co wolno zewsząd spływała. Zdawało się, że śniady, błękitnawy dym napełnia
Cytat
Musimy iść, bo tu pludry zara przylecą. Felek! dy my tu siedzieć nie będziemy. Otwieraj oczy - mówię! Ranny istotnie zaczął głęboko wdychać powietrze, ale oczy jego wciąż jeszcze nic nie widziały.
koń wyskoczy. Drzewa leśne tylko-tylko migały im się w oczach. Chłop wtulił czapkę na uszy i pogwizdywał a gnał. W pewnej chwili rzekł wesoło: - Rychtyg my taką bitwę zwojowali jak ty pod