Był koniec sierpnia, czas orki. Na polach Polichnowicza panował
Stefan Żeromski zachwytu, co dech zapiera, i tylko z jakiejś głębi, jakby spod śniegu, dolatywała do uszu i serc. Wtedy odzywały się pieśni. Więc z jednej strony słychać było tkliwe dyszkanty damskie: Ścieni dąbek,
mówił - że tam się zaczęła nowa cywilizacja. - Jakaż to? - Ano posłuchaj, jaka. . . - Słucham. - Narodził się był w Polsce człowiek jeden, a nazywa się tak samo jak my obaj - Baryka - człowiek
Cytat
fale mietlicy zawsze rozkołysane. W dole, gdzie w kamiennym łożysku pieniła się zdyszana, niemilknąca chuć potoku, młodego syna źródlisk podziemnych, co przeżarł granitową skalinę Tatr, aż się
stamtąd. Bał się srodze Moskali, toteż prawie pełzał na czworakach. Paliła go żądza poucinania rzemieni i podniecała słodka nadzieja znalezienia jeszcze, pomimo lustracji żołnierskiej, żelastwa,
Cytat
mostkiem, było wzgórze, na którego szczycie wznosił się ów Leniec. Wnet linijka zaturkotała przed gankiem "pałacu". Była to raczej willa niż pałac albo dwór. - Piętrowa, z lustrzanymi szybami, z
żurawinami..." A panna Karolina na to... - Całą szklankę wypiła? - Tak, całą. Zdaje się, że całą szklankę. A może i co zostało. Tego nie pamiętam, proszę państwa. Rozmawiałyśmy. Czy to można... -