Obliczmy, proszę ojca, skrupulatnie przychód i rozchód...
Stefan Żeromski Siedlcach, aliści Seweryn Baryka był nie tylko ojcem urodziwego synka - któremu nadano imię Cezary Grzegorz - lecz i zasobnym w pewne oszczędności arywistą. Sprawiedliwość nakazuje wyznać, że nie
szosę, gdy wymijano ostatnie umocnienia z drutu i szeregi rowów na pobrzeżu lasów. Szerokie błotne rozlewiska ciągnęły się tutaj po obydwu stronach szosy, zagradzając nieprzyjacielowi drogę do
Cytat
przez nikogo. Skradali. się na palcach jak lisy po obudwu stronach przesmyki, plecami smarując po murach. Bez straty i przeszkody dotarli do rogu. W uliczce, która była czwarta przecznicą arterii
lot usilnie i po długim mocowaniu się z wichurą siadało na zagonach z daleka. Koń żyjący wciąż stał ze złamaną nogą, zamkniętą między sprychami. Wyciągnąć jej dla wielkiego bólu już nie usiłował.
Cytat
wymijająco K. - Och! - odrzekła z uśmiechem i przez uwagę K. oraz przez ten drobny okrzyk zyskała pewną przewagę. K. milczał dlatego przez chwilę. Ponieważ przyzwyczaił się już do ciemności w
okolice. Niegdyś, przed "wielkimi wojnami", wędrowali masowo za granicę Słowiańszczyzny do rdzennych Niemiec jako "obieżysasy". W czasie wojen rozmnożyli się, narośli i wypełnili wioski i