nie skłamię... ja ci oddam...
Stefan Żeromski łaski swej, w ryzach! - Już milczę. Już trzymam język za wąsami! - Cofnijże go waść jeszcze głębiej, bo mogę przyciąć, a to boli. - Ale bo pani dziedziczka nie zwraca uwagi, a to pachnie najgrubszym
lecz - "nawłoć". O zepsuciu, nikczemności, zgniliźnie duchowej kobiet sfery ziemiańskiej w ogóle mówił "laury, laurynki". Grubą, bezmyślną szlagonerię nazywał "barwiccy". Ten sposób w pewnej mierze
Cytat
odwróci jej płacz synka chorego. Cóż - że go lekarz w tej chwili z boku na bok przewraca szukając złowrogiej wysypki? Cóż - że boleść się pod mundurem otwiera jak rana, zbójeckim zegadłem otwarta!
że Kullich zwrócił jego uwagę na tego człowieka, którego już sam przedtem zauważył, ba, którego nawet oczekiwał. - Proszę tam nie patrzeć! - wybuchnął nie spostrzegając, jak dziwaczne było takie
Cytat
sposób na milczącym, sennym wsłuchiwaniu się w łoskot cepów o klepisko. Gdy dokonany został oprzęt wieczorny koni, bydła, owiec, wszystko zamknięte i klucze odniesione do kancelarii starego pana,
Trimeter dactylicus catalecticus in syllabam, seu versus Archilochius minor... A potem: - Interitura simul... Na chwilę przerywał, z chytrością spoglądał na kolegę i kuzynka Krzysztofa Cedrę,