przewiercał. Pan Dominik począł iść ku dworcowi wielkimi krokami.
Stefan Żeromski jałowe, że aż ohydne, a jednak zawierało w sobie prawdę nagich rzeczy. Rzeczownik "proletariat" wymawiał w pewnym skrócie sylabowym, jakby ten wyraz od częstego obracania go w ustach i ośliniania
była odepchnięta na całej linii. Grenadierowie wlekli ze sobą gromadę niewolnika schwytanego w szuwarach. Książę stapiany w bagnie plątał się między ludźmi, dźwigając głowę ciężką jak kowadło. Mróz
Cytat
godzino! O północku drzwi się otwarły i do tego zołmierza pakuje się dwonastu diabłów. Zołmierz nic nie pyta, ino grá, a diabły proszą go tańczyć. Ón gada: "Nie mam ta ochoty, hale jeśli chceta
pobliżu na równi z najemnikami, odchrząknął, wyprostował się... Coś mamrotał. - Co gadasz? - spytał porucznik nie wypuszczając z zębów fajeczki. - Melduję... - Cóż meldujesz, stary Austriaku?. -
Cytat
Powim. Za cóz byk miał siedzieć, kiek dezenterował! - Kiedy? - He! Kie ja z wojska! Kęs czasu, bracie. Wzieni me w halak. Kiecki nam koło usy pozaplatowali, portecki cyrwone dali i hybaj! Do
Jarzymski tak bardzo i głęboko, że aż wyprostowany usiadł. - Tam, w tym pałacu pustym jak trupiarnia? - A tak. - A skądże, przepraszam, taka konfidencja? - Ja dawno już znam tego Gintułta. - Prawda,