kołdrą spoczywało olbrzymie psisko z familii dogów, a na
Stefan Żeromski dreszczach i ciemności. Gdy się kiedy niekiedy ocknął, znajdował przy wezgłowiu proste, gliniane naczynie z winem rozcieńczonym wodą. Nachylała się ku niemu ohydna twarz lichwiarza, który mu
królowa Karolina z Neapolu. Niemało ja z kamratami ziemi zdeptał, onych person broniący. Jak ja dziś wspomnę a zliczę, panowie bracia, to my wonczas ze trzysta mil nieustającym przemierzyli krokiem.
Cytat
spytała panna Bürstner i zamiast na pokój popatrzyła badawczo na K. - Tak jest - rzekł K. i spojrzeli sobie oboje po raz pierwszy w oczy. - Sposób, w jaki to się stało, nie wart słów. - Ależ
nieba leciały, żeby w kupę gruzów miało się zapaść całe miasto! Jednej cegły nie da im darmo Sokolnicki! Aby on nie da! Wziął garścią swoją, zdobył i garścią zatrzyma! - Pewnie, że należałoby
Cytat
dzisiejszych rozkazodawców i to jest zasada uprawniająca ich do rządów. Robotnik w dzisiejszym społeczeństwie nie może rządzić, gdyż nie posiada ziemi i bogactw, które jedynie zapewniają posiadanie
mruczał jeszcze, ale już zdjął ubranie z krzesła i trzymał je chwilę w obu rękach, jakby poddawał je ocenie strażników. Potrząsnęli głowami. - To musi być czarne ubranie - powiedzieli. Na to K.