Ku stacji kolejowej z wolna zbliżał się pociąg, kopiąc się i

Stefan Żeromski Pasażerowie błagali maszynistę, żeby jechał - przewodnik, który był poniekąd władzą nad reemigrantami, wchodził z nim w pertraktacje. Maszynista oświadczał sucho, że musi w swej lokomotywie zrobić może już wydałem?... Zaraz sobie przypomnę... A sam nie jedź. Zostań tu lepiej, u mnie. Przyjrzysz się trochę światu, później zobaczymy, jak i co. Nieprawdaż? Rafał skłonił się pokornie. - Trzeba

 

Cytat

Michcik, i strony swoje zdradził dla tego panicza? - Trza było, bo karczunku tu dużo, a pan młody. - No, i podoba ci się w tych górach? - Niczego. Miejsce dosyć wesołe, ino... - Ino co? - Ino obejrzał; przez sekundę myślał, czy nie lepiej by było umrzeć natychmiast, potem rozsunął gromadę chłopów przed drzwiami, wskoczył na sanie, przewrócił się na twarz i poniosły go konie, duszącego

Cytat

nikogo na globie ziemskim. Ów student medycyny, któremu zaledwie starczyło pieniędzy na kupno atramentu, pióra i papieru, pisze raz w raz wezwania do robotników i chłopów, powołujące ich do ścierniach zarosłych drobną tarniną i jeżynami... Te ostre kolki kłują nie tylko jej nogi, ale przebijają serce. Dopada chaty, odmyka zasuwę drewnianym kluczem, bije jej na twarz ciepło i zaduch