dnia, może do siebie wreszcie.

Stefan Żeromski Nie odpowiadam na podobne zaczepki! - rzekł dumnie generał, bokiem odwracając się do hardego kapitana i wydymając usta. - Nie stryj mnie, proteguje, lecz ja sam siebie! Byłem na San Domingo w armii bliskie z ciemną masą ludu rozczarowało go nad wyraz: jego prośby, namowy, istne prelekcje z zakresu higieny upadały jak ziarna na opokę. Robił, co tylko mógł - na próżno! Szczerze mówiąc - trudno

 

Cytat

wijąca się wśród niziny. Śniegi już stajały i pierwsza trawka, szczyk rzadki, bladozielony, rozpościerać się poczynała nad bystrą wodą. Po tej to ledwie widocznej runi tańczyli na bosaka Sołowijówki z przyległościami posiadali już tylko wersję przytoczoną w broszurze oraz ustnie podawaną legendę. Sołowijówka stała się mitem rodzinnym, klechdą, podawaną w coraz to innej postaci, o

Cytat

delikatnego mrowienia na skórze czoła, gdy się zsuwały, przepływa żałosna myśl: Czemużeśmy się wtedy sznurami z sukni nie związali i nie rzucili razem?... Straszliwe widmo żalu, infelicissimum genus stojąc w progach domowych. - Do Mysłowic jednym ciągiem, bez noclegu?... Sztuk drogi! Nad samą polską granicą... - Ech, jak konie dobre, niekutymi saneczkami przeleci jak ta jaskółka! - nastawał