- Tak! - powiedział doktór Piotr szorstko; - ja... widzi ojciec...
Stefan Żeromski kożuch pierwszy z brzegu, drzwi zasunął i kazał iść za sobą. Weszli do przedziału tak przeładowanego ludźmi, pełnego mężczyzn, kobiet i dzieci, iż powietrze było tam równie zepsute, jak w wagonie z
tzw. "Kazań Świętokrzyskich", jednego z najstarszych zabytków piśmiennictwa polskiego (koniec w. XIII). NR ID : b00125 Tytuł : Rozdzióbią nas kruki i wrony Autor : Stefan Żeromski Ani jeden
Cytat
Medinaceli rozdzieliły się drogi. Prawa poszła na jakąś Sigüenzę, a lewa wprost na południe do Guadalaxara. Z Guadalaxara jedziemy już całe popołudnie i całą noc do Alcala... Cedro przechylił do ust
nowszych. W chwili kiedy Rafał zobaczył pierwszy raz ten dumny pałac, ściany były mocno zdrapane, figury otłuczone, kolumny czarne i ogołocone jak słupy wiorstowe. W głębi parku kryły się tu i
Cytat
śmiechu. - Ależ, matrony... Nie jestem w stanie... Pantofle zatupotały... Baby-truposze szepcą, jedna przez drugą, szepcą, szepcą... Jeden wyraz jakiś syczy, świszcze, rzegocze w ich spróchniałych
rozterki wybawiła ich pewna wspólnie ulubiona piosenka. I oto obadwaj zaczęli śpiewać. Lecz i ze śpiewem nie szło dobrze. Wkrótce każdy śpiewał co innego. Tak stały sprawy, gdy Cezarego powołano