nie ma ani garści gliny. Osiemnastoletniego wyrostka puściłem bez
Stefan Żeromski przekonać. - Czy ma pan kochankę? - spytała po chwili. - Nie - rzekł K. - Ejże, chyba jednak tak! - powiedziała. - Tak, rzeczywiście - przyznał K. - i pomyśleć tylko, że wypieram się
przed jadącym oddziałkiem żołnierzy swoją granatową delię, utkaną jasnymi kępami buków. Tam i sam wzbijały się ku górze powłóczyste smugi chmur jakoby dech żywy, idący w niebo ze świętych buków.
Cytat
białe rękawy koszul. Rafał tańczył z panną Heleną. Wyglądał szatno i szumno. Krzesał hołubce jak żaden. Krew w nim kipiała. - Olbromszczak... -,gwarzono naokół z aprobatą i poklaskiem. - Dobra
majestatu gór, nie mógł się ruszyć. Przytłukła go myśl-uczucie, myśl-cześć. Jakże wielkim, silnym i potężnym jest człowiek! - myślał namiętnie. - Ileż uczynił na ziemi! Te niezmierzone skrzydła gór,
Cytat
olbrzymie jak świat, aż do tej chwili i miejsca. I nagle jeden podmuch wietrzyka wszystko w proch rozbijał. Zlatywało na ziemię jako kwiat czereśniowy. Dom był pusty, niemy. Ramy okienne chwiały się
niezgruntowanego bajora, na domy rozmaitej wysokości, formy, maści i stopnia zapaprania zewnętrznego, na chlewy i kałuże, na zabudowania i spalone rumowiska. Wrócił na rynek, obstawiony żydowskimi