- Spiszemy kontrakcik... co tam!... Może herbaty?
Stefan Żeromski ku ziemi zeszła się teraz na nowiu w jedno z drogą księżyca. Te dwa wełny morskie wychyną jeden za drugim z otworzeliska przepaści, roztrącą płynne łoże swe i pociągną szereg następców
ogólnego naprężenia Mistrz katedry zabrał głos i polecił Mistrzowi ceremonii oraz Wielkiemu Przewodnikowi udać się do sali sąsiedniej i prosić zgromadzone tam siostry dawnych lóż polskich, aby
Cytat
i palili papierosy albo trzymali na skraju okna ostrożnie i czule małe dzieci. W innych oknach piętrzyła się wysoko pościel, ponad którą przelotnie mignęła rozczochrana głowa jakiejś kobiety.
czarnych, suchych, wynędzniałych, malował się niepokój, w postawach widniała służalcza cierpliwość. Gdy pan Opadzki wszedł do izby, wszyscy, jak łan zboża na wietrze, schylili się ku ziemi. -
Cytat
wszelki wypadek jazda! Żeby temu grubasowi popsuć szyki! Powierzchnia zniżyła się w rozdół, na którego dnie wśród niezbyt rozległych łąk płynęła rzeczka w urwistych brzegach. Dalej, za chwiejnym
gdzie jakoby przed laty był jakiś lekki mostek. - Chłopcy! - zawołał nagle ktoś z tłumu szlachty - a nam co po moście? Który się podejmie przenieść sanki razem z paniami na drugi brzeg rzeki,