chwila. Gdy pierwsze lokomotywy świstać poczęły na nowej drodze
Stefan Żeromski przestrzeni stepu. Do rozkosznych miłostek, do hucznych pijatyk, dzielnych harców! Gdy nam powiedziano radosne słowo powrotu, pierwsza moja myśl była: inne życie. Już mię surowe twoje obowiązki nie
Wacio szkarlatynę, tamten z wyłażącymi z dziur w barchanowych niezapominajkach kolanami - krup, to maleńkie chore na żołądek, zapalenie płuc, febrę, kaszel, malarię, jakieś "ognipióry", angielskie
Cytat
zapomniał nawet o jej imieninach, a historia z czekoladą była widocznie w tym celu zmyślona, aby go wziąć w obronę przed wujem i ciotką. To go wzruszyło i czul, że bilety do teatru, które postanowił
Wyrwał go ułan z trudem i poszedł za innymi we drzwi napotkane, otrząsając buty i spodnie zbroczone od krwi, która wytrysła i pierzchła na wsze strony. - Kokoszki! - wrzasnął woltyżer idący na
Cytat
gadał: - Będziesz żałowała wiecznie, dokąd żyć będziesz, naszych tajnych wieczorów! Będziesz wylewała morze łez, żeś nie jego wypędziła ze swego domu, lecz mnie! Mnie wygnałaś? Słuszniem cię
szwadrony ćwiczyły się i paradowały oklep. Jeszcze też prawie w tej armii nie było podkomendnych i wodzów. Wodzami z natury rzeczy byli ci, którzy żywot sterali w bojach, legioniści oraz jeńcy