licha?... o tej porze... panie Cedzyna...
Stefan Żeromski wargi grubych ust, każdy muskuł drgał i kurczył się od wewnętrznych wzruszeń. Wielka ręka niecierpliwie wichrzyła i tak już nastroszone włosy. Sapał, przystawał, oglądał zebranych oczyma i znowu
terminu, władze gotowe są pójść mu wedle możności na rękę. Te przesłuchania są na przykład możliwe i w nocy, ale o tej porze K-. nie będzie prawdopodobnie dość rześki. W każdym razie, o ile K. nie
Cytat
kawalerzystów pędziły w skok, nie wychodząc z szeregów ani o cal, inne, samotne w polu, latały rżąc po kamienistej równinie. - Bij, zabij! - wołał szef szwadronu, pewny, że teraz, po strzale,
wszyscy nastawili uszu na dochodzący z przedpokoju dźwięk, jakby dźwięk stłuczonej porcelany. - Pójdę popatrzyć, co się stało - powiedział K. i wyszedł powoli, jakby dawał jeszcze pozostałym
Cytat
Było niewiele po dziewiątej. Dom mieścił się dość daleko od ulicy, był wprost niezwykle rozległy, ze szczególnie wysoką i przestronną bramą wjazdową. Widocznie przeznaczona była na wozy
to chętnie. Nie chcę i nie potrzebuję też żadnej innej podzięki, jak tylko, byś mnie kochał. "Ciebie kochać? - pomyślał K -, w pierwszej chwili, dopiero potem wpadło mu do głowy: - No tak,