wywiędłe kadłuby, na brudem obrosłe ich dzieci, na znikome resztki
Stefan Żeromski świeciły jak dwa ognie żywe. Piotr stanął przed nim. Zaczął mówić: - Widzisz, braciszku... Jesteś jeszcze bardzo młody i nie powinieneś może wiedzieć o tym wszystkim, co ci wyjawiłem. Ale... któż
bawiło. Przy stole były spełnione toasty z wielkim zapałem, przy odgłosie armat... Nardzewski wciąż śmiał się. W pewnej chwili mruknął nie odwracając głowy: - Zawieś mi kartę. Strzelec natychmiast
Cytat
Wskazywali go szpadami, prąc, gniotąc i goniąc Hiszpanów ku następnej baterii u wylotu ulicy Engracia, gdzie się już zaczynał biały od słońca, wydłużony plac Cosso. W miejscu zdobytym ulica Engracia
drożynach, które zdają się gardzić przechodniem, deptać go wzajem, za każde postawienie na nich nogi oddawać jej tysiące uderzeń. Po wygrodzonych żerdziami drogach, obok których stoją szeregiem
Cytat
szepnąć do K.: - No, proszę wyjść. Spójrz pan - wskazała na drzwi kapitana, pod którymi przeświecała smuga światła - on zaświecił lampkę i bawi się naszym kosztem. - Już idę - rzekł K.,
spotykając nikogo, ani żywego ducha. Miasto było jak umarłe. Nawet z jego głębi, z oddalenia nie dochodził turkot. Wszystko naokół leżało w martwocie, jakoby cmentarz olbrzymi, pełen grobowców.