A więc jadę - myślałem - do ziemi Angielczyków ziemnowodnych, jadę
Stefan Żeromski zarówno od nieprzyjacielskich pocisków jak i od możliwego zbombardowania z miasta. Najwyższe tu powysypywano odkosy ziemi po wzgórkach i najwyżej powznoszono koszokopy. Wszystko to działo się pod
Daleki gwar zagłuszał odgłos kroków. Pchnął półotwarte drzwi i wszedł do buduaru. Panował tam prawie mrok. Na kominku żarzył się stos bukowych węgli. Okrył je już popiół fioletowoperłowy. Z dala,
Cytat
gdzie już pewnie jest teraz wiejska szkoła. - Żeby odebrać zrabowane! - Proszę pani. To, co tam zostało zrabowane, to już amen! Nad tym trzeba krzyżyk postawić. Trzeba postawić krzyżyk albo i cały
mówić, dym cedzi mu się przez wiechy wąsów i okrąża czerwony nochal. A zakwitł mu różnobarwnie na drogich winach - ani słowa. - Życie mi uratował. - Gdzie? - Pod Burviedro. Byłbym stratowany na
Cytat
mocno, jako matka, trwożyła się i miłowała. A teraz, gdy już od niej odeszło nikczemne ziemskie, słabe, kobiece drżenie serca i niemoc, i trwoga o syna - gdy już nie włada jej ciałem bezsenne
pięćdziesiąt metrów niżej, a o pół kilometra było oddalone. Łańcuch Nägelisgrätli urwał się o kilkadziesiąt kroków dalej i łagodna pochyłość u stóp ostatniej skały zbiegała ku środkowi tego